poniedziałek, 7 marca 2016

Ludzie XX wieku

Dosyć szeroki temat ale pewna osoba bardzo prosiła mnie o wyrażenie mojego zdania na ten temat.
Przenieśmy się do nieco odległych czasów. Okres wojenny. Czas straszny. Ale ludzie potrafili wyrażać uczucia i to nie było wywołane sytuacją krajową, lecz wychodziło to z nich samych. Wtedy słowa "kocham Cię" jeszcze coś oznaczało. Ludzie walczyli o siebie nawzajem, potrafili oddać życie za osobę, którą kochali. Mężczyźni na każdym kroku adorowali kobiety, przynosili kwiaty, to był szacunek! Ludzie się szanowali, słuchali siebie nawzajem. Nie wyśmiewali.
A teraz?
Co teraz oznacza "kocham Cię"? Niektórzy będąc ze sobą nawet sobie nie potrafią tego powiedzieć prosto w oczy, może napiszą w sms'ie albo na facebooku. I to jest ta miłość? Co w ogóle oznacza słowo miłość dla ciebie? Bo wątpię że tylko napisanie KC na facebooku. To nie to. Jeśli kogoś kochasz to potrafisz to powiedzieć w twarz, dbać o tą osobę i ją szanować. Teraz nawet nie każdy potrafi czule popatrzeć na swoją drugą połówkę.
Nie umiemy wyrażać uczuć, albo po prostu się boimy.
Boimy się reakcji innych, boimy się bycia wyśmianym. Nie jesteśmy odważni. Wolimy się schować w kąt i milczeć. Nie wiem kto w teraźniejszych czasach, mówię oczywiście o młodszym pokoleniu, potrafi nawet podejść do rodzica i powiedzieć proste "Kocham Cię". Teraz dzieci, próbując zaszpanować olewają i nawet znieważają swoich rodziców. Zastanów się. Oni znieważają ludzi, którzy dali ci życie, którzy się utrzymują z własnej woli. Gdyby nie oni to pewnie teraz siedziałbyś i gnił po jakimś mostem. Nikt ich do tego nie przymusza. Oni się po prostu troszczą a ty nawet nie potrafisz im okazać miłości, nie potrafisz się odwdzięczyć. To tak jakby oni jeden dzień nie pomogli ci w niczym.
Czasem usiądź i pomyśl. Co by było gdyby nagle ich nie było? Co wtedy? Obecnie dzieci przypominają sobie o swoich rodzicach, kiedy ich nie ma. Przykra prawda, przynajmniej z mojego punktu widzenia.
Ludzie XX wieku to ludzie mądrzy i wykształceni, mamy tyle możliwości a nie potrafimy najprostszej i najważniejszej rzeczy, nie umiemy kochać i ukazywać swoich uczuć. Co jest z nami nie tak? Dlaczego sprawiamy ten świat takim okrutnym? Gdyby wszyscy okazywali wszystkim akceptację i wsparcie to nie byłoby złych ludzi. Sami tworzymy sobie przeciwników.
Dobra trochę się rozpisałam, mam jeszcze trochę do powiedzenia na ten temat ale nie będe was zanudzać, chociaż i tak wątpie że ktoś to przeczyta (oprócz osoby która prosiła *.* )
I idealnie do tego tematu nadaje się wiersz Małgorzaty Hillar "My z drugiej połowy XX wieku" :
My z drugiej połowy XX
wieku rozbijający atomy
zdobywcy księżyca
wstydzimy się
miękkich gestów
czułych spojrzeń
ciepłych uśmiechów

Kiedy cierpimy
wykrzywiamy lekceważąco wargi

Kiedy przychodzi miłość
wzruszamy pogardliwie ramionami

Silni cyniczni
z ironicznie zmrużonymi oczami

Dopiero późną nocą
przy szczelnie zasłoniętych oknach
gryziemy z bólu ręce
umieramy z miłości

- bladexx

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz